środa, 27 kwietnia 2016

HSM #4 - Gender Bender - 1750s riding habit

Po zawirowaniach w życiu prywatnym z ostatnich miesięcy bardzo ciężko mi wrócić do bardziej normalnego trybu działalności okołokostiumowej i rekonstukcyjnej. Wiele uległo też zmianie w niej samej - nasza nieformalna dotąd grupa została w końcu bytem oficjalnym o mało dźwięcznej acz dumnej nazwie Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej i Kostiumingu "Krynolina", a ja zostałam członkiem jej zarządu.

Shamelessly love that photo.
Jednak mimo wszystko, na przednówku nowego sezonu, rosnąca liczba szwów wykonywanych w coraz to większym uczuciu paniki, przebyte imprezy skutkujące rosnącą metaforyczną stertą zdjęć na dysku jak i wizja tych nadchodzących motywują do powrotu na stare blogowe śmieci.


Tegoroczne wyzwanie HSM, choć fantastyczne, nie potrafiły mnie zmotywować do działania. Nic nie potrafiło mówiąc szczerze, nawet wizja najbliższej imprezy 7 maja nie do końca potrafi to zrobić. W ostatnich miesiącach dałam się jednak ponieść moim ponad rocznym marzeniom o stroju jeździeckim. Na pierwszą połowę XVIII wieku. Bordowym ze złotymi guziczkami. Fakt że nie potrafię jeździć konno pomińmy zgrabnym milczeniem.

This year's HSM challenges, even as amazing as they are, couldn't force me to work. During the last few months, with all this crazy (not the "good crazy") things happening in my personal life nothing really could. I finally gave up to the urge to make one of my costuming dreams come true - so a dark red 1750s riding habit with gold buttons had to become a real existing thing.



O ironio, najwięcej trudu zabrało mi znalezienie odpowiedniej wełny, bo w kwestii koloru nie chciałam iść na żadne kompromisy. Po wielomiesięcznych poszukiwaniach udało mi się w końcu, z nieocenioną pomocą znajomego, dostać dokładnie to co chciałam.

Ironically, the most problematic thing in all this was finding right wool. Not "a" wool, but "the" wool. After months of searching through the Internet and all fabric shops I came across finally, with a huge help from my friend the right one was aquired and the real fun could begin.

Bieliznę, czyli standardową lnianą koszulą z 1755r, pocket hoops oraz lnianą halką uzupełnia tym razem charakterystyczna koszula oraz fular, uszyte (oczywiście ręcznie) z cienkiego lnu.''

Standard set of undergarments (linen 1755 chemise, set of pocket hoops and linen petticoat) has one more item this time - classic riding habit shirt made of fine linen. Sewn entirely by hand, of course.

Pretty good look of the frot ruffle. My own... Not so much ;) 
Zasadniczy minus który wymusza na na mnie drobne poprawki to fakt, że ze strachu przed tym, że będzie za mały uszyłam go... Za dużym w talii. WW wyniku tego, podczas intensywnego chodzenia, żakiet marszczy się (talia przesuwa się do góry zamiast trzymać się na właściwym poziomie) co widać na zdjęciach. Przesunięcie guzików w talii powinno załatwić sprawę.

The bad thing about it's current state that forces me to do some adjustments before wearing it again is my own fear of making it too small. Instead, it clearly ended up too big at the waist, so the jacket rides up and creases more than it should. Hopefully, moving the buttons a bit should solve that problem.

Zdjęcia z tego postu, poza ostatnim, pochodzą ze spaceru po Poznaniu, który na wpół spontanicznie zorganizowaliśmy sobie w ramach "spotkania dobrych znajomych". Jak to mówią, przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę i Tomek zrobił dokładnie to. Ostatnie zdjęcie pochodzi natomiast z IX Bajkowych Spotkań odbywających się w Auli Regionalnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli "WOM" w Częstochowie, podczas których mieliśmy okazję porozmawiać z dziećmi o naszej pasji, osiemnastowiecznych strojach i przeczytać im bajki. Teraz już można powiedzieć, że naprawdę CAŁA Polska czyta dzieciom. Nawet ja.

Źródło zdjęcia

Podsumowując:

Wyzwanie: #4 - Gender Bender
Tkanina: Ciemnoczerwona wełna, len na podszewkę i jedwabna tafta na odszycia. Cienki bialy len na koszulę
Wykrój: żakiet to odpowiednio przerobiony wykrój z Patterns of Fashion 1, wykrój na koszulę pochodzi z History of Underclothes autorstwa C.Willet i Phillis Cunnington
Rok: ok 1750
Dodatki: lniane i jedwabne nici, jdwabna nić do haftu użyta do obszycia dziurek, metalowe guziki
Poprawność historyczna: 95%? Wszystkie szwy zrobione są ręcznie. 
Czas szycia: Nie mam pojęcia - ciężko nadążyć za projektem nad którym pracuje się po trochu przez szereg miesięcy (koszulę uszyłam  w styczniu, wełnę skroiłam w połowie lutego, a szyć skończyłam 12 kwietnia). Wiele, to z pewnością.
Założona po raz pierwszy: 13.04
Całkowity koszt: Około 350zł

In summary:

The Challenge: #4 - Gender Bender
What is it?: 1750s riding habit
Fabric: Thin white linen for the shirt, dark red wool, linen and silk taffeta for lining
Pattern: jacket pattern adjusted from Janet Arnold's Patterns of Fashion 1, pattern for the shirt taken from History of Underclothes by C.Willet and Phillis Cunnington
Notions: linen and silk threads, silk embroidery thread for the buttonholes, metal buttons
Year: 1750ish
How historically accurate is it?: 95%. Every single stich was done by hand.
Hours to complete: No idea - it's hard to keep track while working on a project during several months (shirt was done in January, I started the habit itself mid February... Finished it  12.04) A lot, that's for sure.
First worn: 13.04
Total cost: Around 85-90$



3 komentarze:

  1. No co tu dużo mówić - jest śliczny i ślicznie Ci w nim! <

    Natomiast co do HSM, mnie też jakoś nie idzie, chyba nie nadaję się do takich wyzwań, bo nie zawsze to, co akurat muszę uszyć dopasuje się do konkretnego wyzwania ;_; W marcu byłam dosłownie o krok od wykonania wyzwania. Zostały drobne, ręczne wykończenia, na które nie miałam czasu... nawet do dziś xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3

      Ja w sumie dopiero w marcu zaczęłam naprawdę cokolwiek szyć... Od listopada miałam przerwę. Mam za to do zrobienia tego tyle, że może uda mi się coś wpasować w nadchodzące wyzwania :D

      Usuń
  2. gratuluję powstania "Krynoliny" oraz ciekawego stroju - choć
    sama myśl, iż całość szyto ręcznie - trochę mnie deprymuje -
    zamierzam zasiąść do maszyny po ponad 2dekadach przerwy, by
    choć kilka spódnic fantazyjnych sobie uskutecznić i koniecznie
    dłuuugie, flanelowe a cielputkie koszuliny do spania :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...