wtorek, 12 maja 2015

Dreadful for a penny vol.1 - 1890s shirt (Penny Dreadful s01e01)

Wiktoriański Londyn. Śmierć, porwania, opętania. Victror Frankenstein, Dorian Gray i Abraham Von Helsing. Czyli jedna z najbardziej fascynujących (choć zdecydowanie nie najlepsza) premier poprzedniego sezonu - Penny Dreadful. Sama konwencja serialu może się podobać lub nie (ludziom o słabych nerwach nie polecam), ale jednemu nie można nic zarzucić - kostiumy (akcja pierwszego sezonu ma miejsce w 1891 roku) są wprost przepiękne. Tak bardzo, bardzo "moje".



Strój piknikowy który przygotowałam na Złote Popołudnie (więcej zdjęć w tym poście) oparłam na jednym z kostiumów z serialu - koszuli, którą Vanessa, grana przez Evę Green, ma na sobie w pilocie serialu:

My outfit for the picnic we had during the Golden Afternoon (more photos from the event in this post) was inspired by one costumes from the series - the shirt Vanessa, portrayed by Eva Green, wears in the very first episode:

Isn't it gorgeous?
Moja wersja została uszyta z bawełny która kiedyś (tj. zanim ją wyprałam przed szyciem) była czarna. Ponieważ nie miałam ani pieniędzy, ani czasu na szukanie nowego materiału zdecydowałam przymknąć oko na ten brudnoszary odcień.

My shirt is made of cotton, once black (it stopped being black after I pre-washed it. Oh well). Because I didn't have money nor time to search for a new one I decided to use what I had after all.


Front. I've spent 40 MINUTES ironing the thing and yet... Here we are.
Jak widać na zdjęciach oryginału, zarówno stójka jak i górna część bluzki uszyte są tiulu z naszytym sutaszem i drobnymi koralikami. Czy też inaczej mówiąc - taka wersja wydała mi się najbardziej prawdopodobna, więc zdecydowałam się pójść w tę stronę.

As you can see on my reference photos, both the stand up collar and top part of the front were made of some kind of stripped and dotted sheer fabric. I decided to go with tulle with soutache and seed beads sewn onto it. I'm still not sure if it's an accuarate way to do it, but that was the best idea I came up with at the time. 
Preparing the front
Ozdobne plisy tworzone były w kilku etapach - najpierw upięłam w plisy pasy mojej bazowej tkaniny. Następnie każdą z nich dokładnie zaprasowałam i przeszyłam. Do tak przygotowanej podstawy przypięłam satynową wypustkę w taki sposób, aby plisa zwężała się ku dołowi i ręcznie ją przyszyłam. Po podwinięciu wypustki wzdłuż jej linii doszyłam aksamitną tasiemkę po obu stronach plisy, która była po tym zabiegu gotowa do przyszycia.

The "lapels" were created in few stages - first I pleated the stips of my original fabric, pressed them and did the stitching on the outside. Than I attatched the satin piping along the outer edges and velvet ribbons next to it, all by hand. The lapels were then ready to be sewn onto my shirt.


Pleating. 
Rękawy sięgają do łokacia i wykończone są kilkoma rzędami koronki oraz satynowymi kokardkami. Uroczo.

Sleeves are elbow lenght with few rows of lace and pink satin bows. How sweet.

Not the best photo, but only one where you can see buttons at the back
Zapięcie jest absolutnie cudowne. 27 guzików, stójka zapinana na zatrzaski. Cudowne rzecz jasna tylko w wyglądzie (do noszenia w sumie również), bo założyć tego bez pomocy po prostu się nie da. Ale kto by się tam martwił szczegółami...

The back is just splendid (to look at I mean. Because you can't put it on without help as you can probably imagine) - 27 buttons along the center back. Collar closes with three snaps. But those buttons tho...




Koszuli brakuje jeszcze jednej rzeczy - gipiurowych kwiatowych aplikacji na stójce (zakrywają wówczas tę pustą przestrzeń) i środku przodu. Poszukiwania czegoś przyzwoitego trwają.

The one thing still missing - lace appliques on the collar (should cover up that free space between the last stripe and velvet ribbon) and center front. Hopefully one day I will finally find something just right.

9 komentarzy:

  1. Suknia jest wspaniała i dobrze Ci w tej dekadzie. Brakuje zdjęć kapelusika. Będą? Bo jest uroczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Squeee! Ładnie to opisałaś, będę to ludziom podsyłać kiedy znowu mnie zmuszą do zdefiniowania tego serialu (w sumie to nie takie trudne, tylko po moim streszczeniu raczej się go boją). Koszula jest przecudowna, zazdroszczę jej, szkoda, że moja jest beznadziejna :c

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale ona jest piękna! Bluzka jest przecudowna (hm muszę wymyślić nową skalę oceny:)
    Przed ostatnie zdjęcie jest świetne-->guziczki

    OdpowiedzUsuń
  4. Przecudownie Ci się to udało! Bardzo porządne odtworzenie.
    Garderoba Vanessy z PD przyprawia mnie o szaleństwo z zazdrości...

    OdpowiedzUsuń
  5. Oh my word!!! You have captured the original bodice perfectly!!! You look stunning and I am so impressed with the soutache and net part of the bodice!! how very wonderful!
    Blessings!
    Gina

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowna! Serial taki sobie, Eva Green zawsze bombowa, a kostiumy faktycznie śliczne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam się, że przez chwilę zaniemówiłam. Góra jest prześliczna. Ta dbałość o detale jest po prostu "WOW" :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Po prostu niesamowita! Pękam z zazdrości :D "Penny dreadful" to całkowicie moje klimaty i muszę przyznać, że czasem zatrzymywałam odcinek, żeby się przyjrzeć kostiumom Evy. Odtworzyłaś wprost idealnie i proszę o więcej!!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...