piątek, 6 grudnia 2013

(Już nie prawie) mikołajki, czyli jesienno-zimowe wymianki facebookowe (część II)


Prezenty są fajne. Prezenty zrobione ręcznie są jeszcze fajniejsze. A prezenty od tak utalentowanych osób (jak widać poniżej) powodują ostrożne zbieranie szczęki z podłogi po otworzeniu paczki. Tak więc nie marnując idealnego pretekstu przyszła pora żeby pochwalić się tym co dostałam ja.

Mój wrześniowy prezent wyszedł spod zdolnych rąk Dobrusi Malong (żałuję że zapomniałam zrobić zdjęcia spodniej części bransolety - wygląda równie ładnie jak wierzch). Swoją drogą to chyba pierwszy raz kiedy miałam okazję zobaczyć na żywo i dotknąć haft koralikowy. Robi wrażenie.





Mikołajkowe cuda od Małgosi Pietrzak. Forma tego kompletu na żywo wygląda jeszcze bardziej niesamowicie, zwłaszcza w tych kolorach. A kwiecista zakładka może w końcu sprawi że zacznę ich używać (póki co rządzą bilety na pociąg i chusteczki higieniczne).





To jeszcze raz - dziękuję bardzo. Noszą się świetnie, są podziwiane i zazdroszczone. Czego można chcieć więcej?;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...