Mój pierwszy pierścionek. Jakoś wcześniej nie było okazji, czasu, chęci, pomysłu... A tu inspiracja przyszła całkiem przypadkiem. Właściwie przyleciała zza oceanu - lakier z kolekcji zimowej Essie właśnie w odcieniu Masquerade Belle, cudownym ciemnym bordo z brązowymi podtonami, zdjęcia można zobaczyć
TUTAJ. Dokładnie takim jak ta markiza granatu, która długo patrzyła smętnym wzrokiem z pudełeczka, przeszło rok... Ale się doczekała, z tego co wiem nowa właścicielka jest zachwycona (nieskromnie mówiąc:)). Srebro z granatami:


7 komentarze:
Pewnie, że powinna być zachwycona, przecież pierścionek jest wspaniały!
Nie noszę pierścionków. Nigdy i żadnych. Ale ten bym nosiła... Jest obłędny.
Obłędne cudo!
Piękny
Ten pierścionek jest zachwycający, zazdroszczę właścicielce
Madziu, pierscionek powala na kolana
Rzeczywiście wyjątkowy jest ten pierścionek.
Prześlij komentarz