niedziela, 24 sierpnia 2014

1891 undergarments - petticoat and chemise (part I)

Tym razem, w związku z pokazem bielizny jaki Krynolina zorganizowała na Złotym Popołudniu, nie miałam możliwości pospiesznego zszycia ze sobą kawałków bawełnianych prześcieradeł dzień wcześniej "w coś na kształt bielizny" (tak powstały wszystkie moje wcześniejsze koszule. I halki.), zwłaszcza że moje dziesięciolecie nie jest ani trochę tak imponująca jak inne - czy cokolwiek może na widzach zrobić większy efekt niż krynolina? Chyba raczej nie:D


czwartek, 21 sierpnia 2014

#throwbackthursday

Dzisiaj miał się pojawić zupełnie inny post, ale korzystając z mojego nostalgicznego nastroju pokażę wam pierwszą rzecz jaką w życiu uszyłam. Zaczynanie od poduszek jest takie przereklamowane.

Because I'm feeling a little nostalgic today, I decided to show you the first thing I ever sewed. Starting with cushions is sooo overrated.

Zbliżenie na przód - marszczony, bo potwornie odstawał./Close up of the front - gathered, becuase it didn't want to lay properly.

sobota, 16 sierpnia 2014

A night like this (1912 Lucille dress, part III)

Pięć i pół miesiąca. Tyle zajęło mi zrobienie kilku zdjęć i napisanie posta. Częściowo dlatego że czekałam na okazję żeby założyć ją ponownie (niestety na co dzień nie mam kogo nakłonić żeby zrobił mi zdjęcia) i mieć zdjęcia na człowieku, częściowo "tak wyszło". 

5 and a half months. That's how long taking pictures and writing this post took me. It's one of those moments when you look at your life and all you want to do is to sigh deeply in resignation.

niedziela, 10 sierpnia 2014

Co zdarzyło się w Brzesku - Złote Popołudnie (09.08)

Informacja, ekscytacja, plan, szycie, panika, pośpieszne kończenie, pakowanie - kojarzycie to? Tak standardowo przebiegają moje przygotowania na wszystkie możliwe kostiumowe wydarzenia. Nie inaczej było tym razem (do trzeciej w nocy szyłam, po to by później i tak wykańczać wieczorowy stanik w pociągu. A zaczęłam trzy tygodnie wcześniej…) podczas przygotowań do Złotego Popołudnia.

Reading the info, excitation, planning the preparation process, sewing, panic three days before, rushing through things that have to be done, packing – do you know those feelings? That’s how usually my preparations for any costuming event go. Same things happened this time when I was getting ready for the Golden Afternoon (I was sewing evening bodice till 3 am previous night and finishing beading on my way there. It’s still not completly done tbh, despite the factthat I started sewing three weeks before. Oh well)

Group photo: at the top – Joanna with her husband; standing, from the left: Ms.Nelly, Dama Koronkowa, Dorfi, me, Porcelana, Gabrielle, Eleonora Amalia and Panna Wrońska; sitting on the floor, from the left: Loana, kajani and Daisy.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...